
OSTATNIE REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE KS. ROMANA ARCHUTOWSKIEGO
Urodził się 5 sierpnia 1882 r. w Karolinie k. Pułtuska. Ukończył studia filozoficzno-teologiczne w Seminarium Duchownym w Warszawie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1904 r. w katedrze warszawskiej pw. Św. Jana Chrzciciela. W 1905 r., został skierowany na pogłębione studia teologiczne do Cesarskiej Rzymsko-Katolickiej Akademii w Sankt Petersburgu. Po powrocie do Warszawy objął posadę prefekta Gimnazjum Realnego oraz katechety w elitarnym prywatnym Gimnazjum im. Św. Stanisława Kostki, którego absolwentami byli m.in. minister spraw zagranicznych prof. Władysław Bartoszewski, jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy XX w. Witold Gombrowicz i Ryszard Białołus, dowódca legendarnego Batalionu AK „Zośka”.
Ks. Roman szybko zdobył autorytet wśród uczniów i nauczycieli. W Gimnazjum panowała miła, rodzinna atmosfera, co było zasługą jego wyjątkowej osobowości. Wszystkich otaczał opieką duchową, służył radą i pomocą. Sam żył skromnie, oszczędności przeznaczał na zapomogi dla ubogich i potrzebujących uczniów. W 1925 r. ks. Archutowski został mianowany dyrektorem tegoż gimnazjum.
Z relacji wychowanków gimnazjum wyłania się obraz pedagoga, który chociaż zniewalał dobrocią i wyrozumiałością to nie miał daru wymowy. Nie miał też wielkiego talentu dydaktycznego.
Jeden z jego wychowanków wspominał:
„Ks. dr Roman Archutowski, nie był szczególnie utalentowanym pedagogiem, lecz raczej typem naukowca, który pozostawał przy tym bardzo pobożnym i gorliwym kapłanem”.
W ramach prowadzonej działalności naukowej duchowny interesował się dziejami Kościoła, a napisany przez niego podręcznik na ten temat był przed wojną bardzo popularny. Ponadto ksiądz był autorem ponad 200 haseł i artykułów publikowanych w „Podręcznej Encyklopedii Katolickiej” i licznych rozpraw ukazujących się w czasopismach teologicznych. Przez wiele lat pełnił funkcję prezesa Ogólnopolskiego Koła Prefektów, był pracownikiem Kurii Metropolitalnej w Warszawie oraz kanonikiem kapituły katedralnej. Za zasługi odznaczony został jednym z wysokich odznaczeń Stolicy Apostolskiej papieskim orderem „Pro Ecclesiae et Pontifice”.
Wiosną 1940 r. ks. Roman Archutowski został mianowany rektorem Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie. O jego wyborze na to stanowisko zadecydowały jego osobiste predyspozycje oraz doświadczenie pedagogiczne. Obowiązki rektora pełnił bardzo starannie i gorliwie, ale jedynie przez 2 lata. We wrześniu 1942 r. został bowiem aresztowany i osadzony w więzieniu gestapo na Pawiaku za pomoc Żydom, których ukrywał w seminarium. Opuścił je, zwolniony po miesięcznym, brutalnym śledztwie. Wolnością cieszył się jednak nie długo, gdyż w nocy z 10 na 11 listopada 1942 r. doszło do powtórnego aresztowania.
W ciągu 4 miesięcy więzienia przeżył ciężkie chwile próby. Będąc w sutannie, wyróżniał się jako kapłan, co złościło służby więzienne. Mimo szykan i znęcania się wachmajstrów ksiądz odmawiał przyjęcia cywilnego ubrania. W marcu 1943 r. jego nazwisko znalazło się na liście transportowej do obozu na Majdanku. Po osadzeniu w KL Lublin zakwaterowano go na III polu więźniarskim, początkowo w 9., a następnie w 21. bloku. Początkowo został przydzielony do prac ogrodowych razem z innymi więźniami z transportu z Pawiaka, w czasie nasilenia epidemii tyfusu został wyznaczony do noszenia i przewożenia zwłok do krematorium.
Wkrótce ks. Roman zachorował i trafił do obozowego szpitala, gdzie spowiadał chorych, odprawiając tym samym swoje ostatnie w życiu rekolekcje wielkopostne. Wycieńczony więzieniem i katastrofalnymi warunkami życia w obozie zmarł 18 kwietnia 1943 r. Cierpliwie i z pokorą znosił bicie, upodlenie i zniewagi. Do ostatniej chwili życia troszczył się o współwięźniów, których pocieszał i spowiadał. Księdza Romana tak wspominał ks. Edward Dolecki, także więzień Majdanka:
„Nawiązujemy między sobą znajomości (..). Chwilę porozmawiałem z profesorem doktorem ks. Archutowskim. Opowiadał mi, że siedział na Pawiaku. Wyglądał bardzo źle. Niestety, jak później dowiedziałem się, nie doczekał wyzwolenia. Umarł w obozie z wycieńczenia. Nie zapomnę chwili, gdy poprosiłem go o spowiedź. Siedzieliśmy obydwaj na pryczy. Wyspowiadałem się. Potem on mnie poprosił o spowiedź. Tak obydwaj wzajemnie oddaliśmy sobie przysługę. Była to pierwsza i ostatnia moja z nim rozmowa. Następnego dnia zabrano go do szpitala obozowego i tam podobno umarł”.
13 czerwca 1999 r., podczas pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, ks. Roman Archutowski został beatyfikowany w gronie 108 męczenników II wojny światowej.
Władysław Bartoszewski w jednym z wywiadów mówił:
„Jestem do głębi poruszony. Mój dyro był świętym, ja pojęcia nie miałem, ja byłem głupi, głupi chłopak, miałem dwanaście, trzynaście, czternaście lat i uważałem tylko, jak mu nie podpaść. Nie zdawałem sobie sprawy z jego wielkości, z tego, jaki to jest człowiek, wtedy nie wiedziałem (…). Do dziś dziwnie mi pomyśleć, że historii naszego Kościoła uczył mnie człowiek, który miał się stać jednym z męczenników za wiarę, wierny w stopniu doskonałym swemu powołaniu kapłańskiemu i oddany ojczyźnie”.
Bł. ks. Roman Archutowski jest patronem Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Warszawie.
Anna Wójtowicz
EMILIAN KOWCZ - BŁOGOSŁAWIONY Z MAJDANKA
Na Majdanku przebywali duchowni różnych wyznań, przeważali wśród nich księża katoliccy. Mimo uwięzienia pełnili posługę duszpasterską wśród współwięźniów różnej wiary i narodowości. W tajemnicy przed obozowymi władzami odprawiali msze święte, organizowali potajemne modlitwy i spowiedź, a nawet udzielali komunii świętej i ostatniego namaszczenia. Swoją postawą dawali heroiczne świadectwo wiary, zapisując się we wspomnieniach jako ci, którzy pokładając ufność w Bogu i z niego czerpiąc siłę nawet w obliczu tragicznych warunków obozowych zachowali godność człowieka i kapłana, dodawali otuchy tym, którzy stracili nadzieję na przetrwanie, pocieszali załamanych. Wśród nich był ksiądz Emilian Kowcz.
Ksiądz Emilian Kowcz urodził się w Kosmaczu na Huculszczyźnie 20 sierpnia 1884 r. Ukończył studia teologiczne w rzymskim Collegium Ruthenum. Święcenia kapłańskie przyjął w 1911 r.
Pracę duszpasterską rozpoczął w parafii Podwołoczyska. Następnie służył wśród kolonistów ukraińskich w parafii Kozarac w Bośni. Po 4 latach posługi powrócił do Galicji. W 1919 r. został mianowany kapelanem Ukraińskiej Armii Halickiej.
W 1922 r. ks. Kowcz objął urząd proboszcza parafii Przemyślany koło Lwowa, który sprawował przez 20 lat. W tym czasie prowadził działalność religijną i społeczną. Organizował lokalne kongresy eucharystyczne, inicjował liczne przedsięwzięcia o charakterze oświatowo-kulturalnym.
W czasie niemieckiej okupacji ks. Emilian Kowcz niósł pomoc Polakom, Ukraińcom i Żydom (przed II wojną światową w Przemyślanach ponad połowę mieszkańców stanowili Żydzi). Nie wahał się katechizować i chrzcić Żydów, aby ochronić ich przed Zagładą, łamiąc tym samym zarządzenia władz okupacyjnych i lekceważąc ich ostrzeżenia.
„Ks. Kowcz na oczach Niemców prowadził na placu obok cerkwi katechizację Żydów. Jako wierny sługa Boży, próbował ratować każdego człowieka (…).”
Wasyl Szczerbij, mieszkaniec Przemyślan
Działania te stały się przyczyną jego aresztowania 30 grudnia 1942 r. i osadzenia w więzieniu gestapo we Lwowie. Podczas przesłuchań nie tylko przyznał się do udzielania chrztu Żydom, ale także odmówił złożenia deklaracji o zaprzestaniu tej praktyki w przyszłości. To stało się powodem wysłania go do obozu koncentracyjnego na Majdanku w transporcie, który wyruszył ze Lwowa 30 sierpnia 1943 r. Po pokonaniu trasy prowadzącej przez Rawę Ruską i Zamojszczyznę 31 sierpnia w godzinach popołudniowych dotarł do Lublina.
Na Majdanku przebywał na III polu więźniarskim, w baraku nr 14. W obozie pełnił posługę duszpasterską, uznając swą obozową misję za dar Opatrzności. W listach wysyłanych do rodziny prosił, by nie podejmowano starań o jego zwolnienie, gdyż obóz jest miejscem, w którym pragnie pozostać, aby realizować kapłańskie obowiązki.
„Dziękuję Bogu za jego łaskawość dla mnie. Poza Niebem to jedyne miejsce, w którym chciałbym przebywać. Wszyscy jesteśmy tu równi: Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Rosjanie, Litwini czy Estończycy. Jestem tu teraz jedynym kapłanem. Nie mogę sobie wyobrazić, co by oni beze mnie zrobili (…).”
Fragment grypsu ks. Emiliana Kowcza wysłanego z obozu w 1944 r.
Więźniowie wdzięczni za pomoc, okazywali mu szacunek i pomagali w ciężkiej pracy, dla wielu z nich stał się duchowym przewodnikiem.
Ksiądz Emilian Kowcz zmarł w obozowym szpitalu 25 marca 1944 r. z powodu ropnego zapalenia prawej nogi.
„Przed kapitulacją władze obozowe zabrały go na rewir, z którego już nie wrócił.”
Jan Kulikowski, więzień Majdanka
Żydowska Rada Ukrainy w 1999 r. nadała mu tytuł „Sprawiedliwego Ukrainy”. 26 czerwca 2001 r. ksiądz Emilian Kowcz został beatyfikowany we Lwowie razem z innymi 26 Sługami Bożymi przez Ojca Świętego Jana Pawła II w czasie jego pielgrzymki na Ukrainę.
Anna Wójtowicz - pracownik Centrum Obsługi Zwiedzających Państwowego Muzeum na Majdanku